*[ Dziwne myśli ]*


Myślę dziś o ostatnim facecie, w którym byłam zakochana. Osiem lat temu. Przez te osiem lat powtarzałam sobie, jaki był żałosny i że to dobrze, że nic z tego nie wyszło. A dziś przypomniałam sobie, jaki był miły, jak fajnie mi się z nim gadało i jak cholernie mocno byłam w nim zabujana. I zaczęłam się zastanawiać, co by było, gdybyśmy się zsychronizowali jednak i oboje chcieli tego samego w tym samym momencie i gdyby on potem nie stwierdził, że jednak nie ta płeć go interesuje... Gdzie bylibyśmy teraz.
I nagle, jak idiotka, zaczęłam się zastanawiać, czy nie powinnam po latach do niego zagadać, odświeżyć znajomość. A potem pojawiły się fantazje, że znowu między nami iskrzy i że próbujemy zbudować to, co nam wtedy nie wyszło...
To jest durne. Przypomniałam sobie, jak to jest, być zakochaną. To znaczy, jako ja - to coś innego, niż czuć zakochanie twojej postaci... Przypomniałam sobie, jak się wtedy czułam i co było w tym pięknego, mimo wszystko, dobrze wspominam i jego, i tamten stan. I chciałabym znowu się tak czuć, znowu o kimś myśleć, nawet, jeśliby miało się to znów skończyć niczym.

 

To przez terapię?




An-Nah napisała to dnia 2010-08-21, o godzinie 22:55:10
skomentuj (7)

*[ Już dwa lata ]*



Dwa lata minęły mi tak szybko, że aż mnie to dziwi - dwa lata na pierwszym kierunku, który jest naprawdę mój. To ma w sobie coś niesamowitego. Poza tym, to już prawie dwa lata bez pewnej osoby - cudowna wolność, którą powinnam była zapewnić sobie wcześniej. Jasne, cięgle jeszcze nie doprowadziłam się w pełni do porządku, trochę to zajmnie, ten związek zniszczył mnie bardziej, niż myślałam, ale mam nadzieję, że jestem na dobrej drodze.
Tak naprawdę wszyscy mamy jakieś parszywe problemy, spod któych próbujemy się wygrzebać - i ja, i ludzie, z któymi jestem teraz blisko. I jakoś nam idzie, czasem jest gorzej, czasem jest lepiej. Za bardzo się martwię innymi, podobno, z tym też muszę sobie poradzić, ale już przestałam przynajmniej być święcie przekonana, że tak byc powinno i że alternatywą jest niezdrowy egoizm i skurwysyństwo. Jest jeszcze ten zdrowy egoizm, do którego dążę.
Mam pieniądze i puki co mam czas, więc się rozpieszczam, książkami, ciuchami, herbatą. Nawet na różane perfumy sobie pozwoliłam. Szukam pracy - dla kasy, też, ale bardziej, żeby zdobyć choć minimum doświadczenia i poczuc choć odrobinę samodzielności, czas najwyższy, siedzę w tym kloszu za długo. Moge pracy nie znaleźć, bo za późno się za to wzięłam - ale w piątek okazało się, że termin terapii mam dopiero na wrzesień... Tak czy inaczej, w to lato jestem pełna dobrych myśli... i aż mi się chce żyć, wybyć gdzieś na miasto i przebalować letnią noc :)

An-Nah napisała to dnia 2010-06-29, o godzinie 23:03:48
skomentuj (1)

*[ 10.04.2010 ]*


W pierwszym momenice miałam zwiechę i zaczęłam się zastanawiać, czy mi się czasem data nie pomyliła.
Ciągle jestem w szoku.

An-Nah napisała to dnia 2010-04-10, o godzinie 12:21:53
skomentuj (0)

*[ Geass ]*


Oglądałam dziś dalej "Code Geass". Lelouch to kawał skurwysyna i naprawdę go nie znoszę, ale przez chwilę go rozumiałam.

Nie wiem, czy to dobrze, czy źle.

***

Od czterech dni jem tylko z obowiązku. Jedzenie mi smakuje, ale nie mam na nie ochoty. Kompletnie.



An-Nah napisała to dnia 2010-02-24, o godzinie 13:24:08
skomentuj (1)

*[ Jaszczurka w pudełku ]*

 

Przed świętami w Krakowie wisiał sobie plakat reklamujący akcję „Szlachetna paczka”. Nie wdając się w ideologię akcji, należy zwrócić uwagę na to, iż na plakacie widniał Grzegorz Turnau wyskakujący z pudełka jak zabawkowy diabełek. Na otwartej pokrywce widniał napis „Ostrożnie, wrażliwy artysta!”. Problem z tym, że napis był od środka pudełka, a nie od wierzchu. Kto Wrażliwego Artystę zapakował w ten sposób, by ów, siedząc w pudełku i spoglądając na wieczko, we własnej wrażliwości się utwierdzał? Kto generalnie artystów tak pakuje? Dobre pytanie. Efekt jest taki, że gdy artysta już z pudełka wyskoczy, będzie tak bardzo na własną wrażliwość nakręcony, że zrani go najmniejszy podmuch wiatru. Niefajnie.

 

Kilka dni temu, gdy przed wyprawą do lekarza zajrzałam na NL, Gokuma podrzuciła mi link do wpisu na blogu Jakuba Ćwieka. Za Ćwiekiem nie przepadam – może nie do końca sprawiedliwie, ale „Kłamca” wydał mi się dziełem mierniutkim. Potem za nic już się nie zabierałam. Tak czy inaczej, dyskusji nie streszczając, bo kto chce, sam ją znajdzie, przeczyta i załamie się na własny rachunek, stwierdzam, że czas chyba z mojego własnego pudełka wyleźć. Za długo tam siedziałam, skoro, dowiedziawszy się o „wątpliwych moralnie” praktykach FS odniosłam to do mojej własnej krzywdy, nieporównywalnie mniejszej i wymiernej jedynie w nerwach i jednej sesji „Maga”. Fakt faktem, płaz zwany redaktorką I. zlał mnie z góry na dół i nie pogratulował, gdy mu podziękowałam grzecznie za pomoc i poinformowałam o publikacji. Być może ego ropuchy jest równie duże, co ego jaszczurki – nie mnie to oceniać. Ale moje własne ego nie powinno dodawać znaku równości między obiema sprawami. Nie, żeby mi się podobało to, co się na F teraz wyprawia w odpowiednim temacie, czyli próby ucinania dyskusji. Może to teoria spiskowa, może nie, kłótnie oczyszczają atmosferę... ale to nie moja atmosfera jest. Nie mój pudełek.

Siedzenie w pudełku z wrażliwym artystą jest równie parszywe, co siedzenie w rzemieślniczym gorsecie. Nie, żebym miała coś przeciw gorsetom – ale źle dobrany narządy wewnętrzne ci skręci w supełki. Prawdopodobnie najlepszym postanowieniem noworocznym będzie sprawienie sobie gorsetu na miarę. Nie wiem, co to za gorset będzie, ale nie z pudełka – tektura to kiepski materiał jest.

 



An-Nah napisała to dnia 2010-01-11, o godzinie 22:58:48
skomentuj (0)







An-Nah:
23 lata, Kraków
Introwertyczno-ekstrawertyczna, engramowa czwórka
Jest: złośliwa, cyniczna, wrażliwa, opiekuńcza, nerwowa, honorowa, humorzasta, przemądrzała, empatyczna, z wyobraźnią, tolerancyjna
Studiuje: germanistykę
Chce studiować: religioznastwo, skandynawistykę
Chce być: przewodnikiem, pisarzem
Pisze, bazgra, prowadzi erpegi
Lubi: książki, komiksy, dobre filmy, seriale sf
Nie lubi: samotności
Pisarze: Tolkien, LeGuin, Gaiman, Martin, Williams, Faulkner, Lagerlof, Durrel...
Muzyka: Tori Amos, Anathema, Marillion, Clannad, Dead Can Dacne, Mike Oldfield, R.E.M., The Cranberries, Placebo, Moonspell, Queen, Loreena McKennitt, Enigma...



Ksiega:

[Zapisz] [Zobacz]


Linki:

Komiksy
Pablo
Lackadaisy
Order of the Stick

Niezbędznik linkowy
Słownik języka polskiego
Goethe Institut
Słownik polsko-niemiecki
Dark Lyrics
ARS
Multikino
MPK Kraków
Gazeta Wyborcza
Wikipedia - Polski
Wikipedia - Deutsch
Wikipedia - English
Behind the Name

Fora
Kryptozoologia
Złamane Pióro
Erynie
G.L.A.F.
Northern Lights
The Cold Desire

Czytam...
Szalona
Aivilo
Marvel Girl
Zophiel
Biedronek
Karolcia
Viator
Avalon
Ryjok
Otai
a_wia
Tygrusia

Moje
"Po Omacku"
Poczochrane Oceny
An-fiction
„Zmierzch”
Galeria na deviantArcie



Tagi


Archiwum:

2010
sierpień
czerwiec
kwiecień
luty
styczeń
2009
październik
wrzesień
lipiec
maj
kwiecień
luty
styczeń
2008
październik
wrzesień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
maj
2004
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2003
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień





Layout obecny jest lekką modyfikacją layouta autorstwa BloodyRaven, dopuki An się nie zachce, laya nowego nie będzie. Art jest autorstwa Minaka. Postać na Arcie należy do An i tylko do niej. Nie kraść, bo An co prawda nie gryzie, ale hoduje wampira pod łóżkiem

Host by: blog.pl