Jaszczurka poniekąd latająca. Łypie z góry na agamy i ropuchy.
Łyp, łyp
Wyrósł mi kolec na ogonie, czy nie?
A wczoraj LARP był. Unholowed Metropolis - taki system "niszowy" a na pewno nowy i mało znany. Postapokaliptyczna neowiktoriańska Anglia, z zombiakami na ulicach, smogiem w powietrzu... Bawiłam się świetnie, gracze byli cudowni - świetne stroje i rewelacyjna gra - intonacją, całym ciałem... Pandora, Arc i gość grający Okultystę dali wspaniały popis, ale inni też byli dobrzy - pani doktor, urzędnik z domniemanymi mocami prekognicji, szalona dziewczyna w bieli, hipnotyzer, prostacki asystent matematyka, inżynier-dhampir, arystokrata... Pierwszy mój LARP od dłuższego czasu, oby nie ostatni, oby się w przyszłe wakacje udało na Flamberg pojechać...
An-Nah napisała to
dnia 2009-10-31,
o godzinie 23:00:10
skomentuj (3)
Zaczęło być fajnie, Pandora przeżyła wymianę, Keri znalazła
lokum, Mivi czuje się lepiej, poprowadziłam parę fajnych prywatnych sesji
(umiem odgrywać płacz tak dobrze, że sama zaczynam płakać...), wybierałam się
(może nadal się wybieram?) na kilka dni do Zakopanego, a mój plan zajęć na
semestr zimowy wygląda obiecująco (między innymi Hinduizm i Gnoza starożytna).
I co? I złapałam jakiegoś parszywego wirusa. Gardło mnie wczoraj zaczęło napierdalać
koło 19, wieczorem było tylko gorzej. Teraz jest lepiej, ale za to w skali od 0
do 10 moja koncentracja oscyluje w granicach 1-2. Grunt, że rozdział Zmierzchu
skończyłam, ale potem wysiadłam - nawet na Dukaja (Keri pożyczyła mi "W
kraju niewiernych") nie mam siły. A myślałam, że skoro sobie nie pogramy,
to chociaż coś przeczytam i napiszę...
Nie no, grunt, że wczoraj, po latach, w końcu skończyłam "Ubika".
Kiedyś nie mogłam przez niego przebrnąć, teraz wessałam jednym tchem. W
warstwie treściowej - genialne. Dicka za jego koncepcje słusznie się wychwala,
a "Ubik" zestarzał się tylko w warstwie "gadżetowej" - a i
to nie całej. Tylko styl suchy strasznie – nie wiem, czy to wina samego Dicka,
czy tłumaczenia, ale moja potrzeba pięknego języka cierpiała katusze... Dukaj
byłby teraz jak znalazł, ale jak na złość – koncentrację mam na niego za małą.
***
Jakiś rok temu ktoś życzył mi, żebym została kiedyś sama. W pewnym
momencie bardzo się tego życzenia bałam – teraz sądzę, że nie ma szansy się
spełnić. Nie umiałabym funkcjonować bez innych ludzi. I kiedy słyszę po raz
kolejny, że jestem dobrym człowiekiem, to aż mi się ciepło robi. Goddamnit,
czasem na to narzekam, ale chyba lubię być dobrym człowiekiem. Dzięki,
dziewczyny, kocham was.
An-Nah napisała to
dnia 2009-09-22,
o godzinie 20:06:44
skomentuj (0)
Czuję się jak zepsuta latarnia morska - stoję na stabilnej skale, ale światło nie działa.
Jedna moja przyjaciółka zemdlała przedwczoraj na przystanku, druga ma sajgon w pracy, trzecia - w domu. A ja nie wiem, gdzie i jak mogę pomóc.
I jeszcze żeby tego było mało, spotkałam dziś kobietę - zapłakaną, w koszmarnym stanie. Mówi, że jest pielęgniarka, pokazuje legitymacje, mówi, że mąż zabrał jej dokumenty, że pieniędzy przy sobie nie ma, musi się gdzieś dostać, a nie ma jak, czy miałaybm choć złotówkę. A ja mam pusty portfel. Nic.
Mam wrażenie, że Bóg chciał mi coś powiedzieć, stawiając ją na mojej drodze akurat w tej chwili, kiedy poczułam się jak ta cholerna latarnia morska. Ale co dokładznie jebane Numinosum chciało mi przekazać, to nie wiem. Ja jestem za głupia na tak subtelne znaki. Boże, jeśli chcesz mi coś zlecić, wal z grubej rury.
Nienawidzę czuć się bezsilnie.
An-Nah napisała to
dnia 2009-09-11,
o godzinie 21:45:20
skomentuj (2)
Wszystko gotowe właściwie na jutro, pokój wysprzątany, składniki na obiad są. Mózg mam, plany mam, NPCe złożyli deklaracje i zeznania, prywatne sesje z graczami porobione.
...A teraz siedzę i czekam, co jeszcze może się zjebać...
An-Nah napisała to
dnia 2009-07-11,
o godzinie 18:44:18
skomentuj (1)
Jedni są chorzy, innym brak empatii... Przynajmniej mogę się na tych bez empatii powściekać... jutro mi przejdzie. Życie ssie.
An-Nah napisała to
dnia 2009-07-04,
o godzinie 13:35:39
skomentuj (2)